Strona główna
Medycyna
Ortopatia
Akupunktura
Naturopatia

Nasza infolinia czynna od 9 do 17:

+48 732 081 178

Słuch Polaków pogarsza się z roku na rok i będzie jeszcze gorzej. Analizujemy nową metodę leczenia


Polacy nie mają dobrego słuchu

Najnowsze Artykuły:

Czy już do końca życia będę miał problemy ze słuchem?

Trzy najlepsze suplementy dla wzmocnienia ucha

Operacja to zbyt duże ryzyko, skoro są alternatywy

Plaster Magnetyczny - sprawdzamy!

Czy moja nowoczesna technologia jest lepsza niż medycyna?

Według badań z ubiegłego roku Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem osób niedosłyszących. Wygląda na to, że niedosłuch możemy uznać za chorobę społeczną obok cukrzycy, choroby wieńcowej czy nadciśnienia. Liczby mówią same za siebie – ponad 6 milionów Polaków ma problemy ze słuchem. Co więcej, jesteśmy na czele listy również ze względu na odsetek chorych nastawionych niechętnie do aparatów słuchowych. Tylko co piąty Polak z niedosłuchem używa takiego urządzenia. Jak mówią badania, aparat nie zawsze jest rozwiązaniem.

Skąd biorą się problemy ze słyszeniem? Przyczyną uszkodzenia narządu słuchu może być zarówno niedoleczone zapalenie ucha środkowego, zapalne i niezapalne choroby ucha zewnętrznego, jak również zaniedbane infekcje górnych dróg oddechowych. Stopniowe słabnięcie słuchu to także naturalny efekt starzenia, z którym w pewnym wieku należy się liczyć. Aby cieszyć się dobrym słuchem przez lata trzeba przede wszystkim unikać jego największego wroga – hałasu.

Ludzka mowa to natężenie dźwięku o poziomie 45 decybeli, pracujący odkurzacz to 70, przejeżdżający pociąg 80, a harmider na szkolnym korytarzu może mieć poziom nawet 100 decybeli. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by poziom natężenia dźwięku w środowisku dziennym nie przekraczał 50 decybeli. Wniosek? Bardzo często jesteśmy narażeni na zbyt głośne dźwięki. Ponadnormatywny hałas dotyka nas bardzo często i odciska swoje piętno na naszym narządzie słuchu.

Hałas towarzyszy nam codziennie

Lekarz: „Nie tylko pracownicy hal produkcyjnych, robotnicy budowlani, nauczyciele, czy inni pracujący w środowisku zanieczyszczonym hałasem są narażeni na przedwczesne uszkodzenia słuchu. Właściwie każdy z nas wystawia swoje uszy na próbę wychodząc na ulicę, idąc do kina, odwiedzając zatłoczone centrum handlowe. Mikrouszkodzenia komórek rzęsatych nie regenerują się, szkody wyrządzone przez hałas są nieodwracalne.”

Słabo słyszę, co teraz?

Kiedy jest już jasne, że nasz słuch ucierpiał (dźwięki otoczenia stają się mniej namacalne, a mowa trudniejsza do zrozumienia, coraz częściej dopytujemy, telewizor znów jest zbyt cicho), nie traćmy czasu, nasz słuch potrzebuje pomocy. Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy możemy przynieść naszym uszom ulgę szybko i bezinwazyjnie. Nie zawsze tak było. Nasi niedosłyszący pradziadkowie pomagali sobie różnej wielkości tubami słuchowymi, które choć względnie skuteczne, były po prostu niewygodne.

Krokiem milowym okazał się wynalazek Millera Reese Hutchinsona, amerykańskiego przedsiębiorcy, który w 1899 roku wprowadził na rynek pierwszy aparat słuchowy. Z dekady na dekadę aparaty stawały się mniejsze, bardziej wydajne i dostosowane do potrzeb użytkowników. Nadal jednak są rozwiązaniem drogim, często niewygodnym i nie każdemu odpowiada sposób ich działania.

Nowa metoda leczenia niedosłuchu

Stopień skomplikowania i koszty produkcji klasycznych aparatów słuchowych sprawiły, że naukowcy nigdy nie zaprzestali poszukiwań tańszego i prostszego rozwiązania. Najnowsze odkrycia pozwoliły opatentować projekt oparty na jednej z podstawowych sił natury – magnetyzmie. Okazało się, że możliwy jest wpływ na ustawienie komórek rzęsatych w ślimaku (części ucha wewnętrznego) poprzez odpowiednie siły elektromagnetyczne. Przełomem było również odkrycie wyraźnego wpływu metody na regenerację nerwu statyczno-słuchowego.

Lekarz: „Nowa metoda zastosowana przez producenta płytek EarMax pozwala na poprawę ustawienia zdegenerowanych komórek rzęsatych, które dzięki temu odzyskują swoją pierwotną formę i efektywność. Pole wytwarzane jest przez niewielką płytkę z generatorem fal, którą pacjent umieszcza za uchem. Fale elektromagnetyczne rozpoczynają proces intensywnej regeneracji kanału słuchowego działając stopniowo i bezinwazyjnie.”

Warto wspomnieć o działaniach towarzyszących wspomnianemu procesowi - nowa metoda poprawia dotlenienie ucha dzięki aktywizacji krążenia, a także tonizuje napięcie mięśniowe.

Nowy wynalazek jest już dostępny w polskiej dystrybucji, ograniczona liczba pakietów czeka na chętnych do testowania. Do sprzedaży trafiają nieduże partie produktu ze względu na skomplikowany proces kontroli jakości i czasochłonne badania atestowe. Warto więc prędzej niż później zadbać o zakup, by uniknąć czekania miesiącami na nowe partie. Zestawy płytek opatrzone są specjalną gwarancją producenta, dzięki której w wypadku niezadowolenia z produktu dostają Państwo zwrot pieniędzy. Zachęcamy czytelników do skorzystania z tej innowacyjnej technologii, warto dać sobie pomóc!

EarMax jest już dostępny

Odbierz ufundowane przez nas dofinansowanie!

Podziel się:

6 KOMENTARZY:

Renatta Ryś

Kupilam i nie moge sei doczekac bo juz kolezanka mi nie wiezy co to za wynalazek

Kristina Tandler

Gdzie można kupić jeszcze z dofinansowaniem??? Potrzebuje pilnie pomocy

Prosze państwa, ten produkt naprawdę poprawił moje słyszenie, wart swej niewygórowanej ceny

Stanislaw Lanz

nie jestem zadowolona ,, niezbyt dobry efekt , oszczegam!

Maria Kowal

To naprawde dobry wynalazek, prezent dla taty bardzo udany, tata zadowolony 

Niki Krawczyk

Nasza infolinia czynna od 9 do 17:

+48 732 081 178

Mam ErMAx od tygodnia

Krzysztof Wicher

jest okej

Danka Cichocka

nie zmienie na stary aparat nigdy

Urszula Skała

Czkeałem 2miesiące ale jest w końcu działa superrr!!!

Zbigniew Kalarus

moge rozmawiac przez telefon nie jak dawniej. Brawo!

Janina Skurcz

Pani MAłgosiu imienniczko dziękuje za te opinie bardzo cenna dziekuje

Gosia Wyrwał

Uwielbiam te urządzenie! Mogę normalnie brać udział wrozmowie, tak samo przez telefonn, polecam!!

Małgorzata Cichocka